PINTA PARTY: multirecenzja piw

Wyjątkowa impreza to także okazja do wypicia wyjątkowych piw, a tych w Warszawie nie brakowało. Oczywiście najważniejszym był 5-letni Atak Chmielu, o którym pisałem wczoraj. Jednak ograniczona do minimum ilość trunku sprawiła, że spróbowało go może z sześć osób, w tym ja. Rad jestem ogromnie, bo choć samo piwo, mówiąc delikatnie, niczego nie urwało, to jednak przecież nie o smak czy aromat tu chodzi, a o możliwość sprawdzenia, jak zestarzał się ojciec piwnej…

5 lat Ataku Chmielu – wywiad z Ziemkiem Fałatem

Pierwsze polskie AIPA, a zarazem rodzima piwna rewolucja kończą dziś okrągłe 5 lat! Z tej okazji przepytałem jednego ze sprawców całego zamieszania, Ziemka Fałata z browaru Pinta o to, jak powstał Atak Chmielu. JERRY BREWERY: Jest 28 marca 2011 roku. Browar Pinta wchodzi do browaru w Zawierciu, by uwarzyć pierwsze w Polsce American IPA. Pamiętasz, co wtedy czuliście? Były emocje, czy raczej dzień jak co dzień? ZIEMEK FAŁAT: Pamiętam duże…

„Pinta i AlaBrowar schodzą na psy.”

Piwna rewolucja w Polsce trwa raptem od trzech lat, a już zdążyła dorobić się ludzi cierpiących na ból dupy i syndrom starego pierdoły. Przedstawicieli homo sapiens, którzy twierdzą, że drzewiej bywało lepiej, dzisiaj młodzież już nie ta i w ogóle świat jest okrutny, w każdym możliwym zakamarku świata znajdziemy na pęczki. Zawsze znajdą jakiś powód do narzekania i wspominania lepszych czasów. Nie wyobrażałem sobie jednak, że można narzekać na piwo rewolucyjne i twierdzić,…

Viva La Pinta: nowe życie piwnego Krakowa

Po latach terminowania w drugim szeregu, Kraków znów staje się ważnym ośrodkiem na piwnej mapie Polski. Kolejny sygnał do natarcia dał browar Pinta otwierając knajpę Viva La Pinta. Browar Lubicz zrównany z ziemią, a na jego miejscu – powstające osiedle mieszkaniowe. Oto jakie poważanie miało piwo w Krakowie jeszcze jakieś dwa lata temu. Owszem, działały tu multitapy House Of Beer i Omerta Pub &…

DOCTOR BREW AIPA: W kolejce do specjalisty

„Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” – tako rzecze Pismo. Skoro panowie z Doctor Brew nawarzyli sobie i nam świetnego debiutanckiego piwa, wymagania co do drugiego wzrosły do niezwykle wysokiego poziomu. Czy podołali? Tą wrocławską inicjatywą zainteresowałem się już u zarania jej dziejów, o czym zresztą pisałem przy okazji recenzji jej pierwszego dzieła, niezwykle udanego Sunny Ale. Cieszy mnie każdy…