GRÓD KRÓLA: władca uwędzony

Król pobłogosławił, poddani uwarzyli. Polska duma narodowa wreszcie powstała w piotrkowskim zamku Jana Olbrachta. Grodziskie – gatunek, który na światło dzienne po dłuższej nieobecności wyciągnięto jakieś trzy lata temu, w przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy na dobre zakotwiczyło w świadomości piwoszy. Wzięły się za niego liczne polskie browary (by wspomnieć Pintę, Pracownię Piwa czy Artezana), warzy się go już w USA, a BJCP w najnowszym rozdaniu swojego przewodnika po stylach,…

STEVE: dobrze napakowany lager

Rewolucjoniści na dobre przeprosili się z lagerem i co więcej – potrafią sprytnie połączyć klasykę z nowoczesnością. Do tego grona dołączył browar Wąsosz, który do udziału w zabawie zaprosił koleżkę z Ameryki, Steve’a. Postęp w świecie polskiego piwowarstwa dokonuje się w naprawdę imponującym tempie. Jeszcze pół roku temu blogerzy (też do nich należałem), piwowarzy i inny komentatorzy przepuszczali gromki hejt na instytucję lagera, twierdząc, że to chyba niemożliwe, by przywrócić mu dobrą…

HADES GONE WILD: karuzela doznań

Imperialny stout leżakowany w beczce i w dodatku przeżarty przez Bretty. Czego więcej może chcieć piwny freak? Hades Gone Wild. Odkąd tylko browar Olimp podał informację o tym piwie, Polskę zalała fala śliny wyciekającej z ust piwoszy. Już podstawowa wersja Hadesa cieszyła świetnym aromatem i zapachem, więc po edycji leżakowanej w dębowej beczce po winie i to w dodatku refermentowanej przez dzikie drożdże, można było oczekiwać prawdziwej orgii. O tym, jak powstał ten…

CHMIEL IUNGA IPA i KAKAROTTO VS WET HOP: polski chmiel na WFP

Czy polskie chmiele mają po co się pokazywać wśród zagranicznych primadonn? Pewnie, że tak, wystarczy je tylko dobrze wykorzystać. Spośród wielu celów, jakie sobie wyznaczyłem przed Warszawskim Festiwalem Piwa, jednym z istotniejszych było wypróbowanie premier z dwóch sprawdzonych browarów: Chmiel IUNGA IPA z AleBrowaru i Kakarotto Vs Wet Hop z Bednarów. Cóż w nich ekscytującego? Otóż w obu główną rolę odgrywają polskie szyszki chmielowe. W tym pierwszym jest…

PODGÓRZ RIS i WINCHESTER: dwie petardy

Warszawski Festiwal Piwa stał pod znakiem ciężkich silent killerów, a wśród nich znalazły się RIS z Podgórza i podwójne IPA z Faktorii. Wśród piwoszy utarło się przekonanie, że największymi cichymi zabójcami wśród piw, są raczej te o średniej lub małej mocy. Wiecie, wchodzą jak w masło, ją cholernie pijalne i smaczne. Na tyle, że nie będziesz mieć problemu wlać w siebie 4-5 pod rząd. A później nie wstaniesz. Owszem, jest w tym ziarno…

PREPARAT i CZARNE IPA: pełna moc Artezana

Jak na gospodarza przystało, Artezan podczas Warszawskiego Festiwalu Piwa zaprezentował całą paletę swoich największych dzieł, w tym dwie znakomite świeżynki – barley wine i black IPA. Warzący (jeszcze) w Natolinie Artezan mówiąc szczerze jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Owszem, browarowi zdarzały się piwa, które nie powalały, ani nawet nie zachęcały do kolejnego spróbowania, jednak totalnej wtopy panowie jak dotąd nie zaliczyli. Z wielką niecierpliwością czekałem więc na Warszawski…

MOLLY IPA: szczepionka na zły humor

Dobry lekarz dba o odpowiednie samopoczucie swoich pacjentów przez cały rok. Aby uchronić nas przed jesiennym zwisem, Doctor Brew serwuje najlepsze piwo, jakie dotąd uwarzył. Dwójka piwowarów z Wrocławia już swoim pierwszym produktem wdarła się do świadomości polskich miłośników piwa. Sunny Ale niszczyło goryczką i kapitalnym cytrusowym uderzeniem. Po drodze ekipa Doctora Brew wypuściła sporo udanych warek, by wspomnieć Black IPA czy Kinky Ale,…