A JA PALE ALE: rozpalone wspomnienia

Wraz z odpaleniem nowego piwa od Pinty odżyły wspaniałe wspomnienia mojej browarniczej inicjacji. Stali czytelnicy bloga pewnie znają już tę opowiastkę, ale muszę ją przywołać przy okazji recenzji A Ja Pale Ale – pierwszego (jak to w ogóle możliwe?!) pale ale z browaru Pinta. To był jeden z wieczorów kończących Rok Pański 2013. Nasza koleżanka postanowiła się z nami hucznie pożegnać przed dłuższym wyjazdem do Włoch. Usiedliśmy więc w jednej z wrocławskich…

PODRÓŻE KORMORANA RAUCHBOCK: puszczone z dymem

Ciekawy świata Kormoran tym razem zawitał do Bambergu. Efektem podróży jest pierwsze wędzone piwo w jego dorobku. Piwa wędzone. O ich potencjale mówi się od jakiegoś czasu, a najdobitniej opisał (a raczej omówił) Tomek Kopyra. Polska może stać się zagłębiem gatunków warzonych przy udziale słodów wędzonych różnymi odmianami drewna. To jednak przyszłość – dalibóg niedaleka. Obecnie mówiąc piwo wędzone myślisz Bamberg. Położone…

NR 1: piątka w indeksie

Teoretycznie egzaminów nie wolno zdawać parami, ale Pracownia Piwa i SzałPiw mają gdzieś zasady. Razem przystąpili do testu z saison. Poszło im lepiej, niż dobrze. Obie firmy skumały się jakieś pół roku temu, kiedy to kontraktowy poznański SzałPiw rozstał się z browarem Bartek i szukał własnego miejsca. Zanim znalazł je w Wąsoszu, błąkał się po Polsce, sporo czasu spędzając u podkrakowskich rzemieślników. Jednym z owoców wspólnego warzenia…

ŻYWIEC APA: wynurzenie z przeciętności

„Dla chcącego nic trudnego” głosi babcine powiedzenie. W Żywcu chyba właśnie sobie o nim przypomnieli. Odkąd trzy lata temu rewolucja z buta wyważyła drzwi do świata dobrego piwa, wśród freaków żyje ogólny hejt na koncerny. Za jakość piwa, za marketing, za głupoty pieprzone w filmach i na portalach promocyjnych, które mają utrzymać zwykłego konsumenta przy sprawdzonych markach. A to, że otwarte kadzie to cudowny wynalazek, a to że w Ameryce nie ma dobrego piwa……

SABAT CZAROWNIC: w drodze na zlot

Październikowe spotkanie kobiet na miotłach, szczycących się spiczastymi brodami i brodawką na nosie, odbył się we Wrocławiu, Jedną z nich spotkałem tuż przed sabatem. Czarownica zaskoczyła mnie różowymi elementami wdzianka oraz kotem, który łypał na mnie spod jej koszuli. Byłem przekonany, że panie magiczne zostawiają swą zwierzynę w domu, by któraś z koleżanek przez przypadek nie ugotowała jej w wielkim, magicznym garze. Tym razem dziewczyny nic nie gotowały, gdyż każda za pazuchą trzymała napój…

FREESTYLE ALE: od eksperymentu do klasyki

„Oryginalny znaczy lepszy” – tę zasadę od jakiegoś czasu z konsekwencją wdraża w życie Browar Na Jurze.  Efektem kolejnej zabawy jest tym razem piwo nad wyraz bliskie klasyki. Odkąd właściciele warzelni z Zawiercia dowiedzieli się, że Pinta część swojego zapotrzebowania będzie realizowała w Zarzeczu, zaczęli kombinować jak utrzymać wizerunek czołowego eksperymentatora polskiego kraftu. Zamiast ściągać do siebie kolejny obcy browar, postawili rozszerzyć własną ofertę o kilka…

DWUDZIK: odyniec buszuje w parku

Kochający Belgię browar Gzub powraca z piwem, którego pozazdrości mu każda ekipa w naszym kraju. Załoga z Wielkopolski już od początku swojego istnienia bardzo mnie zafrapowała. Raz, że zaczęła od belgijskiego stylu (oświećcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że żaden polski browar tak nie startował). Dwa, że swoją kontraktową przygodę nie rozpoczęła od Polski, a od zagranicznego browaru. Gzub wybrał – a jakże – Belgię, konkretnie browar Brasserie…