JOHN CHERRY: wiśniowy brunet wieczorową porą

Ząbki umyte, mordeczka ogolona, paszki nasączone perfumką – można zatem ruszać na podryw. John Cherry – gdym go zobaczył, z miejsca przypomnieli mi się domorośli amanci, co to do zarywania sarenek (właśnie tak!) używają haseł typu: „Gdybyś była bułką z McDonalda, nazywałabyś się McPiękność”. Ten wąsik, to szalone spojrzenie koncentrujące się na wisience… AleBrowar jak zawsze trafił z etykietą, która od razu rzuca się w oczy…