Wyjazd firmowy: ABW, Krasnale z bram, Hoppy New Year i Piotrek z Bagien

Jak się bawić, to tylko przy dobrym piwie. Przynajmniej na początku imprezy. Nienawidzę wódki. Nie „nie lubię” – nienawidzę. Często mam tak, że nawet będąc absolutnie trzeźwym i czując jej zapach, drze mnie na wymioty. Bania czy dwie – spoko. Ale, na Boga!, bez rycia beretu. Wyszedłem więc z założenia, że jadąc na doroczny świąteczny wyjazd firmowy wezmę ze sobą kilka dobrych piw (także moje domowe), a ewentualny dalszy ciąg wieczoru spędzę…

Przeterminowane, czyli jakie?

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Moje gapiostwo zaowocowało możliwością skosztowania przeterminowanego piwa. Postanowiłem czekać z wypiciem sezonowej propozycji browaru Widawa, Winter Ale, do czasu, w którym pojawi się śnieg. Czekałem, czekaaaaałem, aż w końcu ocknąłem się w dniu upływu przydatności trunku do spożycia. W dniu. Czyli, że jeszcze można, prawda, mój browarku? Prawda okazała się nieco bardziej brutalna – piwo już skwaśniało. Byłem bliski poddania…