NUTA DO PIWA #54: składam się z ciągłych powtórzeń

Pięć wydawnictw, z których każde okazało się mniej lub bardziej przewidywalne, ale w tej przewidywalności doskonałe. Tool „Fear Inoculum” Pierwszy odsłuch „Fear Inoculum” to była dla mnie zabawa w wyłapywanie autocytatów. „Pneuma” -> „The Patient”. „Invincible” -> trochę „Right In Two”, ciut „Reflection”, odrobina „Aenemy”. Mógłbym właściwie cały dzisiejszy tekst poświęcić analizie tychże zapożyczeń z wcześniejszym wydawnictw Tool, ale pozostawię Wam tę przyjemność. Drugie…

NUTA DO PIWA #2: powroty, zachwyty i zawiedzione nadzieje

Bring Me The Horizon, David Gilmour i Lana Del Rey w jednym zestawieniu mogą wystąpić chyba tylko u mnie. Pozytywny odbiór pierwszej odsłony nuty do piwa skłonił mnie do szybkiego stworzenia części drugiej. W końcu przełom lata i jesieni to najbardziej intensywny wydawniczo okres roku. Dziś serwuję wam osiem płyt z różnych rejonów muzyki rozrywkowej. SCALE THE SUMMIT „V” Będąc jeszcze młodym, długowłosym szczylem niezwykle…

BIRBANT AMERICAN WHEAT: dobra lektura

Sezon na lekkie piwa i dobre książki uważam za otwarty. Jestem dość specyficznym człowiekiem i wcale nie traktuję długich zimowych wieczorów jako czas idealny do czytania. Mój organizm, gdy przychodzi mi obcować z lekturą przy sztucznym świetle, dość szybko oddaję się w ramiona Morfeusza, oczęta mi się kleją ergo z czytania nici. Z tego powodu wiele książek zostawiam sobie „na lepsze czasy”, czytaj: na dłuższe dni. Nie inaczej jest…