Ugotowałem pierwszy ramen – przepis

Po kilkunastu miesiącach fascynacji i dziesiątkach wypróbowanych wariacji, zmobilizowany przez Świętego Mikołaja, ugotowałem pierwszy ramen. A że okazał się smaczny, postanowiłem podzielić się przepisem. Nie pamiętam dokładnie, kiedy zakochałem się w ramenie, jestem natomiast pewien, że pierwszego spróbowałem kilka lat temu w food trucku krakowskiej Akity. Prawdziwa miłość wybuchła pod koniec zeszłego roku i trwa do dziś. Gdziekolwiek jadę, czy to w Polsce, czy za granicą, szukam rekomendacji ramenowych, by skosztować różnych wariacji.…

PANEL DEGUSTACYJNY: Sake

Ryżowy alkohol ciągle pozostaje dla mnie niezgłębioną tajemnicą, ale wykonałem już pierwszy krok, by ją odgadnąć. Mówiąc szczerze jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do Sake, głównie za sprawą moich znajomych, którzy kiedyś tam próbując kilku reprezentantów stwierdzili, że to alkohol mało szałowy i beznamiętny. Inni jeszcze wspominali, że wali spirolem. Obie grupy miały rację, gdyż pospolite Sake, produkowane w chorych ilościach, porównywanych z koncernowym Lagerem dalekie jest od urwania dupy.…

VINERY II: Bałkany

Gdy Wy balowaliście w Cieszynie, ja – wraz ze znajomymi – osuszałem kolejne butelki dobrych win, tym razem z Bałkanów. Pamiętacie? Pod koniec lutego wybrałem się do zioma Krzyśka i jego małżonki Asi na Wieczór z Winem, by spróbować siedmiu specjałów z Włoch. Para wraz ze swoją ekipą podobne spotkania organizuje już od dłuższego czasu, ja zaś zadebiutowałem na nich w tym roku. Ot, warto sprawiać wrażenie osoby, która ma pojęcie…

Polędwiczki wieprzowe w słodkim sosie

Proste i szybkie w przygotowaniu, za to niezwykle smaczne i niecodzienne. Polędwiczki wieprzowe w słodkim sosie idealnie sprawdzą się jako danie do ciemnego piwa. Jestem tym specyficznym typem człowieka, który lepiej (i więcej) gotował na studiach. Wtedy jeszcze miałem czas i ochotę bawić się w kuchni, dziś najczęściej stołuję się na mieście. Gdy więc jakiś czas temu napisała do mnie Ela Lucińska-Fałat z Hoppiness w temacie „wieczorku autorskiego” w stołecznym multitapie, nie wiedziałem, jaką potrawę…

VINERY I: wieczór włoski

Nie samym piwem żyje człowiek, lecz także i nektarem z winorośli płynącym. Szczególnie, gdy ów zamknięto w płynie daleko bardziej szlachetnym od marki Komandos. Kilka tygodni temu napisał do mnie ziom ze studenckich czasów – Krzysiek (właśnie zdałem sobie sprawę, że chyba ze 40% znajomych opisywanych na blogu nosi to imię, przez co bardziej uważny Czytelnik może poczuć się skonfundowany). Wraz ze swą małżonką, Asią, organizował kolejny wieczór z winami, tym…

Kawowe eksperymenty

Czy z kawy, która leżakowała w RISie przez dwa tygodnie da się jeszcze coś wycisnąć? Postanowiłem to sprawdzić! Jak już wam opisywałem, zdecydowaliśmy z Kokosem, by naszemu Imperial Stoutowi towarzyszyła kawa, której zadaniem było podbicie aromatu i delikatne wpłynięcie na smak. Wybrałem się więc pewnego pięknego dnia do jednej z krakowskich palarni kawy, by zakupić 50g Etiopia Yirgacheffe. Zdecydowałem się na nią, ponieważ bardzo odpowiadał mi jej aromat, a poza tym –…