Pijemy na mieście: Kraków

Po cholerę siedzieć w domu, kiedy Kraków kusi tyloma piwnymi miejscówkami? Okej, już niejednokrotnie pisałem, że mnie osobiście piwo najlepiej degustuje się w prywatnych włościach, bo masz ciszę, spokój, brak natrętnych zapachów (o ile ktoś nie smaży w kuchni cebuli). Wreszcie – możesz podać sobie piwo w takiej temperaturze, jak należy i w idealnym szkle. Jednak na knajpy też nie ma co kręcić nosem, bo i wybór piw…

CIEMNA NOC: słoneczny wieczór

Nie przepadam za koźlakami, ale przyjemna przejażdżka potrafi nastawić mnie pozytywnie nawet do tego gatunku. A jeśli na dodatek trafia się tak smaczny reprezentant, jak Ciemna Noc, mój brzuszek cieszy się podwójnie. Jakiś czas temu wspominałem wam o Krakowskim Rowerze Miejskim – chwalebnej inicjatywie, dzięki której nie muszę wydawać kilku (nastu) złotych dziennie na komunikację miejską, a przy okazji dbam o niezłą formę. Co prawda tegoroczna pogoda ciągle robi…

THOUSAND MILES GLARE: nieudana rzymska przygoda

Ostrzegali, że nie będzie dobrze. Pisali, że Thousand Miles Glare to syf. Nie dałem się przekonać i w efekcie wypiłem jedno z najgorszych piw w życiu… Revelation Cat, mikrobrowar z Rzymu, którego znakiem rozpoznawczym jest logo z nawiedzonym kotem. Działająca od 2008 roku firma chwalona jest przede wszystkim za ciemne piwa: najwyższe noty zbiera ich podwójne Black IPA, Bombay Cat oraz imperialny stout Black Knight. Niestety, gorzej rzecz ma się z piwami…

HEY NOW: najlepiej smakuje w Krakowie

Jeśli miałbym wybrać piwo, które w te wakacje piłbym jak na hejnał, byłby to… Hey Now. Pszeniczniaki to najlepsze piwa na upały – już wam o tym zresztą pisałem. A już w ogóle najlepsze są te lekkie, czyli z dość niskim ekstraktem, sensownie nasycone oraz aromatyczne. Siedzimy na balkonie, na działce albo pod parasolem w knajpie i sączymy takie cudo. Żar lejący się z nieba już nam nie straszny! Wyobraziliście sobie? Ja…

DOCTOR BREW BLACK IPA: piwo na miarę finału

Mistrzostwa Świata przechodzą do historii. W finale ostatnią bramkę strzelił Doctor Brew. Mecz piłki kopanej, szczególnie rangi mistrzowskiej, to święto samo w sobie. Nie ważne, czy jest nudny jak flaki z olejem, czy też piłkarze grają jak z nut, a skórzana kula Adidasa trzepoce sobie dziarsko w siatce raz po raz. Istotne jest to, że 22 chłopa gra o coś. A skoro tak, to warto je czcić w możliwie najlepszy sposób. Przez ostatni miesiąc…

Cztery pszenice

Gdy słońce przywali ci z piąchy, oddaj mu piwem pszenicznym. Czytałem ostatnio wypowiedź pani reprezentującej jednego z trzech największych polskich producentów piwa, iż lato niezbyt służy sprzedaży ich produktów (sic!). Nie chce mi się nawet dyskutować z tymi bredniami – to logiczne, że gdy na zewnątrz panują upały, z tym większą chęcią sięgamy po lekkie, chłodne piwka, których wśród koncernówek teoretycznie nie brakuje. Gdzie więc tkwi problem? Ano w klasie…

VUUR & VLAM: do góry nogami

Styl górnej fermentacji uwarzony przy pomocy drożdży dolnej fermentacji. Takie rzeczy tylko w Holandii. Tamtejszy Brouwerij de Molen (na nasze „Browar Wiatrak”) to jedna z najlepiej rozpoznawalnych europejskich firm rzemieślniczych. W tym roku przedsiębiorstwo Menno Oliviera kończy 10 lat i na tę okoliczność postanowiło przygotować coś specjalnego, India Pale Ale Vuur & Vlam („Ogień & Płomienie”). Zapytają Państwo – a cóż niezwykłego jest w IPA? Przecież warzą…