SIR ARTHUR: brytyjskie podsumowanie wakacji

Wakacje się skończyły i całe szczęście. Może w końcu przestanie padać… Przyzwyczajony jestem do tego, że lipce generalnie spływają deszczem. Od lat w tym okresie dosłownie tygodniami woda kapie z nieba, masakrując dzieciom odpoczywającym w Polsce wakacje. Ale, no kurde, żeby w sierpniu też było tak brzydko?! Chyba jedynymi osobami, które się cieszyły z takiego obrotu sprawy, byli Brytyjczycy jak zwykle tłumnie ściągający nad Wisłę, szczególnie do Krakowa. Jednym…

MIKKELLER SIMCOE IIPA: wrocławska wycieczka

Postanowiłem nie czekać na Beer Geek Madness, tylko zaprosiłem Mikkellera na zwiedzanie Wrocławia kilka dni przed oficjalną wizytą twórców browaru w Polsce. No dobra, nie samych piwowarów, a jedno z ich piw. I to w dodatku żadne z tych, które pojawią się we Wrocławiu. Postawiłem na Imperial IPA Single Hop Simcoe – a bo mocne, a bo likierowe, a bo fajnie zbalansowane. Tak przynajmniej mówili i niby dlaczego miałbym im nie wierzyć. PRZECZYTAJ O BEER GEEK MADNESS…

ROYZBAWIONY: mineralny pies

Biegający już po lepszym świecie piesek Roy podpowiada, że zbawieni piją weizena. O browarze Ursa Maior krążą różne opinie w naszym piwnym światku. Niby w Uhercach Mineralnych warzą znakomici browarnicy, niby ekipa serwuje ciekawe gatunki i kompozycje smakowe, ale jej piwom zawsze czegoś brakuje. A to jest za mało słodyczy, a to chmielu, a to że wali zgniłym jajem. Tę ostatnią wadę właściciele i wielbiciele browaru tłumaczą specyficzną wodą zawierającą sporo…

BLUES IPA: Hey Jimi

Jimi Hendrix pewnie uśmiecha się z niebios (lub z Argentyny – zależy, którą wersję historii preferujesz), gdy widzi, że na jego cześć warzą piwo. Jak podają biografie mistrza gitary, Hendrix preferował raczej narkotyki, niż alkohol, choć w racjonalnych ilościach. Zazwyczaj. Niemniej – tu powołam się na książkę jego brata, Leona – za młodu zdarzało mu się chwycić piwko. Młodzież uprasza się, by nie brała z niego…

BIRBANT MOSAIC: pan Janek wyrusza w podróż

Birbant po raz drugi nadaje z Zarzecza, tym razem opowiadając nam o chmielowych przygodach pana Janka, który wizytując Ohio zachwycił się odmianą Mosaic. Motyw podróży robi się coraz bardziej popularny wśród polskich browarów, bo to i łatwiej do piwka jakąś historię dorobić. Że niby to koleżka X pojechał do kraju Y i tak, no kurka dziwnym trafem odkrył jakiś cudowny składnik piwa, któren później został…

TERRENCE: najlepsza fura pod sklepem

Szukasz piwa, które powali na kolana twoich anty-browarowych znajomych? Terrence służy pomocą. Trochę znudziły mnie już zdjęcia piwa pitego w domu pod tytułem: postawię butelkę na stole i zrobię jej zdjęcie. Wiadomo, nie zawsze da się inaczej, bo czas nie pozwala, ale gdy tylko mam w lodówce trunek gotów do zrecenzowania, a planuję wyjść na miasto, biorę go do plecaka i szukam miejsca do zrobienia fotki. Nie musi mieć ona zbyt wiele sensu, historię…

PIRANIA: gorycz zwycięstwa

Kolaboranci dopięli swego – uwarzyli piwo jeszcze bardziej gorzkie od Sharka. Piranie podobno lubują się we krwi. Jeśli tylko zobaczą jakieś zranione miejsce na twym ciele, to koniec z tobą brachu – ogryzą się do samej kosteczki. Nie wiem, nie miałem przyjemności z owymi rybkami i jakoś przesadnie nie jest mi śpieszno, by sprawdzać prawdziwość owej teorii. Niemniej Piranii od Tomka Kopyry i browaru Widawa musiałem dać się wyżyć. Stworzenie…