BASS REEVES: a ja wolę wokal

Do codziennej porcji wokalnych ćwiczeń na przekór wybrałem piwo ze słowem „Bass” w nazwie… Pewnie już zdążyliście się zorientować, że muzyka jest moją pasją. Nie tylko o niej piszę (mniej niż kiedyś), lecz także tworzę ją z dwiema kapelami. Moją brochą są wokale i teksty – lubię sobie pokrzyczeć na tematy, które mnie nurtują. Żeby robić to dobrze, staram się codziennie, przynajmniej kilkanaście minut poświęcać na pisanie, albo rozruszanie gardła.…

ERIS: dzięki bogom

Tak dużo piw do wypicia, a tak mało czasu! Z tego powodu o mało co rozminąłbym się z Eris. Dzięki bogom załapałem się na jeszcze jedną butelkę. Jeszcze pół roku temu obiecałem sobie, że zostanę Docentem 2.0 (autorem bloga Polskie Minibrowary) i wchłonę wszystkie polskie premiery, jakie pojawią się na rynku. Los okrutnie ze mnie zadrwił – zresztą nie mam o to do niego pretensji – i sypnął taką ilością nowych piw…

A JA PALE ALE: rozpalone wspomnienia

Wraz z odpaleniem nowego piwa od Pinty odżyły wspaniałe wspomnienia mojej browarniczej inicjacji. Stali czytelnicy bloga pewnie znają już tę opowiastkę, ale muszę ją przywołać przy okazji recenzji A Ja Pale Ale – pierwszego (jak to w ogóle możliwe?!) pale ale z browaru Pinta. To był jeden z wieczorów kończących Rok Pański 2013. Nasza koleżanka postanowiła się z nami hucznie pożegnać przed dłuższym wyjazdem do Włoch. Usiedliśmy więc w jednej z wrocławskich…

PODRÓŻE KORMORANA RAUCHBOCK: puszczone z dymem

Ciekawy świata Kormoran tym razem zawitał do Bambergu. Efektem podróży jest pierwsze wędzone piwo w jego dorobku. Piwa wędzone. O ich potencjale mówi się od jakiegoś czasu, a najdobitniej opisał (a raczej omówił) Tomek Kopyra. Polska może stać się zagłębiem gatunków warzonych przy udziale słodów wędzonych różnymi odmianami drewna. To jednak przyszłość – dalibóg niedaleka. Obecnie mówiąc piwo wędzone myślisz Bamberg. Położone…

NR 1: piątka w indeksie

Teoretycznie egzaminów nie wolno zdawać parami, ale Pracownia Piwa i SzałPiw mają gdzieś zasady. Razem przystąpili do testu z saison. Poszło im lepiej, niż dobrze. Obie firmy skumały się jakieś pół roku temu, kiedy to kontraktowy poznański SzałPiw rozstał się z browarem Bartek i szukał własnego miejsca. Zanim znalazł je w Wąsoszu, błąkał się po Polsce, sporo czasu spędzając u podkrakowskich rzemieślników. Jednym z owoców wspólnego warzenia…

DYNIAMIT!: przyprawowy wybuch

Pinta wzięła sobie do serca wszelkie uwagi fanów i tegoroczną warkę spłodziła z większą ilością imbiru, nieco ukręcając łeb goździkom. Jak to wpłynęło na odbiór ich dyniowego ale? Nie obchodzę Halloween. Podobnie zresztą jak Walentynek i innych świąt zaimplementowanych ślepo przez Europę z USA. Ja wiem, że to z jednej strony fun, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że to wszystko jest zabawą w dobry marketing, która przy okazji ma za zadanie kopnąć w dupę…

ŻYWIEC APA: wynurzenie z przeciętności

„Dla chcącego nic trudnego” głosi babcine powiedzenie. W Żywcu chyba właśnie sobie o nim przypomnieli. Odkąd trzy lata temu rewolucja z buta wyważyła drzwi do świata dobrego piwa, wśród freaków żyje ogólny hejt na koncerny. Za jakość piwa, za marketing, za głupoty pieprzone w filmach i na portalach promocyjnych, które mają utrzymać zwykłego konsumenta przy sprawdzonych markach. A to, że otwarte kadzie to cudowny wynalazek, a to że w Ameryce nie ma dobrego piwa……