Pocałuj mnie piękny metalu

Dzisiejsze nastolatki odkrywają styl, który miał umrzeć wraz z końcem popularności Axla Rose’a. Dawno, dawno temu, zanim jeszcze współcześni myśliciele zdefiniowani gender, istniał Prawdziwy Heavy Metal. Muzyka tyleż wspaniała i powalająca technicznie, co kiczowata, odziana w legginsy, spandex, dżinsowe bezrękawniki i tym podobne dodatki, które dla człowieka o choć minimalnym poczuciu estetyki wydają się po prostu śmieszne. Aż tu nagle w powyciąganej kraciastej…

Trzy smaki trade deadline

Choć prawdziwy fan NBA z wypiekami na twarzy ogląda każdy mecz, to jednak istnieją pewne stałe punkty sezonu, które jeszcze bardziej podnoszą mu ciśnienie. Tak, jak wczorajszy trade deadline. Sprawa teoretycznie wygląda dość groteskowo: oto każda z drużyn ma niemal 2/3 sezonu zasadniczego na dokonywanie wymian zawodników, uzupełnianie składów, modelowanie ustawienia pod kątem walki o play-off (czy jak w tym sezonie – o jak najgorszy bilans,…

KLASZTORNE: Gdybym miał wstąpić do zakonu…

… to udałbym się do Belgii i został trapistą. Znalazłbym co najmniej kilka powodów, dla których przyłączyłbym się do tego zgromadzenia. Wydaje mi się, że skoro ktoś wybiera życie w habicie, to powinien totalnie oddać się stanowi zakonnemu. Trapiści, którzy wywodzą się z cystersów, słyną z tego, że ich reguła należy do najostrzejszych i najbardziej wyizolowanych. Jednak skubańcy znaleźli sposób na rozrywkę i zajęcie. Obok modlitwy i kontemplacji postanowili warzyć piwo. Nie chcę…

iDee dla Tima Cooka

Apple skuteczniejsze od Lenina. Po zdominowaniu elektronicznego wycinka naszego życia, pora na samochody. A przynajmniej tak uważają źródła pokroju The Next Web, które twierdzą, że Nadgryzione Jabłko porozumiało się z firmą Tesla, produkującą samochody elektryczne i ma ochotę ją przygarnąć pod swoje opiekuńcze listki. Pewnie jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie, zanim ta transakcja dojdzie do skutku, ale i tak jestem pod wrażeniem rozmachu firmy kierowanej przez Tima Cooka. Nie jestem jakimś…

Liga Mistrzów mnie nie kręci

Wracają „najlepsze rozgrywki piłkarskie na świecie” i jest mi z tego powodu strasznie wszystko jedno. Płakałem tylko kilka razy w życiu, ale jeden z nich pamiętam bardzo dobrze. To był 21 kwietnia 1999 roku (to akurat sprawdziłem na Wikipedii), rewanżowy mecz półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy moim ulubionym Juventusem Turyn a Manchesterem United. Po 10 minutach Stara Dama prowadziła 2:0 i już witała się z gąską, gdy nagle Czerwone Diabły nadziały ją na swoje trójzęby i wygrały…

„Prawda” w oczy nie kole

Kiedy zdradzasz, panie, rób to umiejętnie. Szukałem pomysłu na prezent z okazji urodzin Rodzicielki, która nie potrzebuje niczego, bo wszystko co chciała, to ma. Rozwiązanie przyniósł mój ulubiony Teatr Bagatela, który wprowadził właśnie do swojego repertuaru nową sztukę: „Prawda” Floriana Zellera. Komedia ta od 2011 roku sprzedaje się w Paryżu na pniu, dlaczego więc miałoby się jej nie udać i u nas? Tym bardziej, że kto jak kto, ale aktorzy Bagateli w lekkich przedstawieniach sprawdzają…

Czego nie znaleziono w celi Trynkiewicza

Gdzie moje Burago?!, fot. sxc.hu/Buckey A już myślałem, że uda mi się odzyskać to, co kiedyś zgubiłem. Mariusz Trynkiewicz stał się mamą Madzi Anno Domini 2014 i aż dziw bierze, że gawiedź drugi raz daje się nabrać na medialny spektakl, który zamiast uwypuklać realne problemy, skutecznie je trywializuje. Kwintesencją całej akcji są domniemane znaleziska w celi „potwora z Piotrkowa” – ktoś zresztą skutecznie obśmiał ów absurd…